20190419_184804 (002).jpg

Czy wiesz czym pachnie wnętrze Twojego samochodu? 

Czy kiedykolwiek zastanawiasz się jakie substancje wdychasz jadąc taksówką, czy samochodem Twoich bliskich? A może Ty jesteś jednym z tych kierowców, którzy na stacji benzynowej kupują bez zastanowienia pachnący odświeżacz za kilka złotych, aby przytłumić zapach papierosów, benzyny, czy kurzu?

Nie zdając sobie sprawy z poziomu zawartości toksycznych substancji, wieszamy na lusterkach zielone choineczki, często dorzucane w formie drobnego prezentu, fundując sobie inhalację wprost do naszego krwioobiegu z takich wynalazków m.in.:

formaldehydy – długotrwałe narażenie na działanie tej substancji może wywoływać uszkodzenia układu oddechowego i raka. Badania wykazały związek między formaldehydem a białaczką;

butylowany hydroksytoluen (BHT) – ma szkodliwy wpływ na układ neurologiczny mózgu, może powodować zmiany zachowania, zakłócać funkcjonowanie systemu hormonalnego, jak również przyczynić się do powstawania w organizmie rakotwórczych związków reaktywnych;

aceton – w większym stężeniu zaczyna powodować ostre podrażnienia błon śluzowych nosa i ust oraz łzawienie oczu i ból głowy. Jego duże stężenie w powietrzu powoduje utratę przytomności, a nawet śpiączkę.

A to tylko niektóre z wielu składników znajdujących się w odświeżaczach powietrza.

Rozwój naszej cywilizacji można mierzyć coraz dłuższymi latami statystycznie spędzonymi w samochodzie. Staje się on, czy tego chcemy, czy nie, miejscem, w którym zamknięci ze wszystkich stron przeżywamy nasze życie – słuchamy radia, rozmawiamy, kłócimy się, modlimy lub medytujemy, jemy i pijemy… 

Producenci zatrudniają całe zespoły psychologów, socjologów, aby wnętrze auta dopasować do naszych potrzeb. Troska o zapach – jeden z głównych zmysłów człowieka – ogranicza się do względnej eliminacji nieprzyjemnych zapachów paliwa, olejów, czy spalin. Poza autami z najwyższej półki najczęściej stosowanymi rozwiązaniami zmiany zapachu jest kultowe drzewko – synonim taniej recepty na powszechny problem.

Jest alternatywa!

Znaną już w starożytności alternatywą jest inhalacja eterycznymi olejkami roślinnymi, czyli aromaterapia – wziewne przyswajanie leczniczych substancji zawartych w roślinach. W odróżnieniu od tradycyjnego parzenia herbatek nie obciąża ona układu trawiennego i jest zdecydowanie szybsza w działaniu, dostarczając substancje roślinne bezpośrednio do krwioobiegu. Zapach, który uwalnia się poprzez dyfuzję naturalnych olejków eterycznych jest przyjemny, nie podrażnia, jest subtelniejszy od sztucznych aromatów, przez co nie jest irytujący dla pasażerów.

Co więcej, wykorzystując niewielkich rozmiarów aromatyzery samochodowe, można wywołać pożądany skutek. Możemy zadbać o lepszą koncentrację używając olejku z rozmarynu. Niektórzy zdenerwowani kierowcy mogą sięgać po olejek z pomarańczy lub bergamoty. Olejek z mięty pieprzowej natomiast uprzyjemni podróż osobom cierpiącym na chorobę lokomocyjną. Jeśli zależy nam na eliminacji nieprzyjemnych woni w samochodzie – pozbyciu się zapachu tytoniu, czy kurzu warto użyć olejku z cytryny.

Nie należy przy tym zapominać, że często udajemy się w podróż mimo infekcji, wówczas najlepszym rozwiązaniem będzie stosowanie olejku eukaliptusowego lub sosnowego, które oczyszczą zatoki i przyspieszą pozbycie się kaszlu. Z kolei olejki z drzewa herbacianego, cynamonowy i imbirowy, ze względu na swoje właściwości antyseptyczne, będą chronić pasażerów przed rozprzestrzenianiem się choroby.

W aromatyzerach samochodowych można stosować olejek z jednej rośliny lub dla zwiększenia efektu używać mieszanek. Dla tych, którzy są w ciągłym biegu, najłatwiej będzie skorzystać z gotowych mieszanek, dedykowanych konkretnym problemom, np. na swobodny oddech – przy infekcjach układu oddechowego lub wzmacniających odporność - ANTY-WIRUS. Dla kierowców przygotowaliśmy specjalny mix - SZEROKIEJ DROGI!

W trosce o zdrowie i życząc szerokiej drogi, podaruj najbliższym aromatyzer do olejków eterycznych i zadbaj, aby świadomie wybierali źródło zapachów.

Powiązane produkty

Komentarze ()